Mama Gada idzie na łatwiznę

Wypromuj również swoją stronę
zBLOGowani.pl
Blog > Komentarze do wpisu

Jak kupić bodziaka i nie zwariować?

A oto odpowiedź: internetami. Bo stacjonarnie się nie da.

Dziewczynka znów powyrastała z wszystkiego i przyszła pora na sięgnięcie po zapasy. Zapasy ubraniowe mam spore, bo namiętnie kupuję na wyprzedażach czy promocjach ciuchy na wyrost. Ciągle przychodzą do nas paczki z ciuchami nabytymi na allegro czy też w sklepach online. Do aliexpress dopiero się przymierzamy i chociaż kilka zakupów już tam poczyniliśmy, to jednak dla młodej żadnego.

A dlaczego paczki ze sklepów online? Otóż prawdziwa prowincja, a na takie miano zasługuje mój prawy dolny róg mapy, charakteryzuje się tym, że w sieciówki nie obfituje. W mieście, w którym pracujemy, ciuchy dziecięce są w trzech sklepach: u Chińczyka, w dyskoncie obok biedronki oraz w tekstylnym. U Chińczyka raz udało mi się kupić bodziaka i raz opaskę, w dyskoncie nabyłam pieluchy tetrowe, a w tekstylnym nie udało mi się jeszcze nigdy nic nabyć i raczej tak już zostanie.

Kilka dni temu usilnie poszukiwałam białych bodziaków na ramiączka, bo takie nam się teraz najlepiej sprawdzają pod piżamkę czy pod bluzeczkę oraz najchętniej jednobarwnych bodziaków z krótkim rękawem, zapinanych na ramieniu na zatrzaski, bo tylko takie nosi moja młodzież. Biały bodziak - cóż prostszego do nabycia?! Ha, u nas problem!  W naszym mieście nie uświadczyłam. W powiatowym również; tam nawet jedna sprzedawczyni skomentowała, że "jesienią na lato szukam". Nie na lato. Na teraz. Taka moja fanaberia.

Pozostały internety, ale i tu było krucho, bo polski sklep f&f mi zlikwidowali,  za przesyłkę zagraniczną miałam średnią ochotę płacić, a dojazd do najbliższego tesco odpada, bo 40 km w samochodzie panna Gadusia nie zniesie. W h&m od dłuższego czasu brakowało rozmiaru, w smyku zdążyłam dodać do koszyka, ale jak finalizowałam zamówienie okazało się, że bodziaki wyprzedane.

Znalazłam więc na allegro polskiego producenta, który białe bodziaki na ramiączkach miał w cenie dla skner, czyli 8,50 szt. Kupiłam, przyszły i szukałam dalej. Cóż z tego, że jakość niezła, bawełna mięciutka i dobrze odszyte, jak rozmiar nietrafiony i myślę, że nadałby się raczej na przedszkolaka niż na drobną półtoraroczniaczkę. Rok temu u innego polskiego producenta kupiłam inne bodziaki i dobrze, że wówczas kupowałam na "wyrost", bo z kolei rozmiarówka była taka, że rozmiar 74 był akurat, kiedy z innych firm zaczynała nosić 68.

Dzisiaj jednak moich starań przyszedł kres, bo w h&m pojawił się nasz rozmiar i paczka już do nas jedzie.

 

poniedziałek, 30 listopada 2015, mama_gada
Tagi: zakupy ubrania

Polecane wpisy

  • Przesiadka!

    Jak szaleć, to szaleć! Przesiadamy się z Gadomiłą na bloggera ! Zapraszam serdecznie!

  • Co dało nam rodzicielstwo?

    Ciągle zrzędzę, mamrolę i marudzę, a przecież blog parentingowy powinien być słodkopierdzący! Na tę okoliczność, w ten sylwestrowy poranek, który spędzam samotn

  • Prezentowe pierwsze wrażenia!

    Takiej góry zabawek jak wczoraj, Gaduchna jeszcze nigdy wcześniej nie widziała. Dobrze, że posłuchałam mojego Męża i moim rodzicom zasugerowaliśmy zakup ciuszka

  • Wyprawka

    Jestem z siebie niesamowicie dumna! Otóż nie wychodząc z domu skompletowałam wszystkie niezbędne rzeczy dla mnie i dla córki. Ubóstwiam internet i wirtualne zak

  • Historia pewnej podróży - stacja "Zima"

    Niecierpię zimy! I nic ani nikt nie jest w stanie mnie przekonać do niej. Niecierpię tych grubych swetrów, kurtek i ciężkich butów. Niecierpię wysuszonej skóry,

Komentarze
2015/12/01 10:53:57
bodziaków z zatrzaskami na ramionkach to w ogóle jakoś mniej jest, a ja je tak lubię
-
2015/12/01 10:58:07
Też wydaje mi się, że ich mniej, a dla nas dużo wygodniejsze, bo te na zakładki potrafią spaść małej z ramion ;)