Mama Gada idzie na łatwiznę

Wypromuj również swoją stronę
zBLOGowani.pl
Blog > Komentarze do wpisu

Moja Mama

Dopiero jako osoba dorosła zrozumiałam, jak bardzo moja mama się dla nas poświęcała.

Kiedy byłam dzieckiem (nastoletnim nawet) oczywistym było, że to mama obudzi mnie do szkoły. Że na stole będzie czekało śniadanie. Że do woreczka zapakowana zostanie bułka na drugie śniadanie, której ja i tak nie zjem, tylko przyniosę z powrotem bądź podaruję koleżance. Wiadomo było, że gdy wrócę ze szkoły, będzie obiad, który mama ugotowała albo poprzedniego wieczoru, albo rano przed wyjściem do pracy. Wiadomo było, że jeśli będę chciała gdzieś jechać, to mama mnie tam podwiezie.

Dopiero kilka lat później, kiedy moja mama została szczęśliwą emerytką, dostrzegłam, że nie wstaje już codziennie przed szóstą, więc pewnie przez wiele lat męczyła się tak, jak ja teraz. Zapewne zamiast ogarniać pracę i nas, wolałaby w spokoju poczytać książkę. Pewnie wielokrotnie miała ochotę siąść przed telewizorem, zamiast gotować obiad, który spełni oczekiwania wszystkich, co często oznaczało gotowanie kilku obiadów... Nigdy też nie zabrakło ciepłego posiłku dla naszych przyjaciół.

Teraz znów moja mama wstaje wcześnie i przez cały dzień uwija się przy małym, pyskatym stworzeniu. Moja mama poświęca cały swój wolny czas mojej córce i jak twierdzi, robi to, bo ją KOCHA.

Jest dla mnie naturalne, że matka dla swojego dziecka zrobi wszystko, co może, bo w takiej rodzinie ja zostałam wychowana. Wiem, że moi rodzice, zawsze ponad własne potrzeby stawiają potrzeby moje i mojego brata. Wiem, że zawsze możemy na rodziców liczyć i nigdy nam nie odmówią wsparcia. Mam jednakże w otoczeniu sytuację wręcz odwrotną i nie jestem w stanie swoim małym rozumkiem pojąć, jak matka może działać na niekorzyść swoich dzieci i wnuków...

środa, 02 grudnia 2015, mama_gada

Polecane wpisy

  • Przesiadka!

    Jak szaleć, to szaleć! Przesiadamy się z Gadomiłą na bloggera ! Zapraszam serdecznie!

  • Co dało nam rodzicielstwo?

    Ciągle zrzędzę, mamrolę i marudzę, a przecież blog parentingowy powinien być słodkopierdzący! Na tę okoliczność, w ten sylwestrowy poranek, który spędzam samotn

  • Prezentowe pierwsze wrażenia!

    Takiej góry zabawek jak wczoraj, Gaduchna jeszcze nigdy wcześniej nie widziała. Dobrze, że posłuchałam mojego Męża i moim rodzicom zasugerowaliśmy zakup ciuszka

Komentarze
2015/12/02 11:21:37
A ja jestem właśnie z tej drugiej strony - i też nie rozumiem dlaczego tak jest. Moja mama mimo, że ze mną mieszka w jednym domu - potrafi Franka nie widzieć kilka dni. Franek ma niedługo 7 miesięcy, moja mama wzięła go RAZ. Na spacer na pół godziny. Nie mam w rodzicach żadnej pomocy. Podobnie mój mąż - jego rodzice widzieli Franka trzy razy, a mieszkają 50 km od nas. Ostatnio jechaliśmy do nich, byliśmy praktycznie pod domem, kiedy zadzwonili i powiedzieli, że jednak im nie pasuje. Nie wiem o co chodzi, nie wiem, nie rozumiem tego.
-
2015/12/02 11:37:51
Patrycjo, okropna sytuacja. Ta, którą mam w otoczeniu też bardzo przykra, bo matka robi wszystko, żeby córka poroniła obecną ciążę...