Mama Gada idzie na łatwiznę

Wypromuj również swoją stronę
zBLOGowani.pl
Blog > Komentarze do wpisu

Zabobony w praktyce

Polska niby wiarą katolicką stoi, ale jednak zabobony są w narodzie wiecznie żywe. Wszyscy słyszeli o czerwonych wstążeczkach w wózku, która ma chronić przed złymi czarami. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że widziałam takie wstążki przy wózkach chrzczonych dzieci. Tak, że ten... U mnie wstążki nie było, padło natomiast pytanie "dlaczego?" Zadała je moja "ulubiona" matka wózkowa, niegdysiejsza siostra zakonna...

W połowie mojej ciąży miała miejsce bardzo przykra sytuacja w rodzinie mojego męża, a mianowicie po ciężkiej, wyniszczającej chorobie zmarł jego kochany dziadek. Było dla nas sprawą oczywistą, że uczestniczymy w wieczornych czuwaniach, a moja obecność na pogrzebie nie podlegała dyskusji. Okazało się jednak, że moja ówczesna szefowa, osoba głęboko wierząca, dopatrywała się w tym problemu i nie chciała mi na ten dzień udzielić urlopu, argumentując, że kobieta w stanie błogosławionym nie powinna uczestniczyć w pogrzebie. Uświadomiłam szefowej, że na pierwszym pogrzebie byłam jako sześciomiesięczny płód wewnątrz swojej mamy, na pogrzebie mojego dziadka. "Empatyczna" szefowa odparła, że pogrzeb ojca to nie to samo, co pogrzeb dziadka męża i jej zdaniem nie powinnam w nim uczestniczyć, bo to zbyt przykra uroczystość... Wzięłam urlop na żądanie i uczestniczyłam w tej uroczystości. Dziadek męża cieszył się, że będzie mieć pierwsze prawnuczę i wszyscy żałujemy, że nie mieli szansy się poznać.

Ta sama szefowa pilnowała, abym przypadkiem nie przeszła pod drabiną, nie widziała jednak problemu, aby mnie na tę drabinę wysłać celem wieszania dekoracji, kiedy wiedziała już, że jestem w ciąży.

Kiedy okazało się, że panna Gada cierpi na kolki niemowlęce, mój mąż podzielił się tą przykrą dla nas nowiną u siebie w pracy. Z uwagi na wykonywany zawód, Gadotata pracuje w środowisku wykształconych, zdawałoby się światłych osób. I koleżanka z pracy, która każdy dzień zaczyna od wizyty w kościele, poradziła mu, aby rozbił jajo i biegał z nim dookoła domu. Szczegółów typu ile razy i w którą stronę nie znam, bo mężowi uszy zwiędły i nie dosłuchał do końca.

Moja kuzynka jest mamą dwóch prześlicznych dziewczynek, które, jak to śliczne dziewczynki, są małymi diabliczkami i strasznie psocą. Rodzice próbują sobie z nimi radzić w sposób cywilizowany, natomiast ich prababcia wpada na coraz to nowe pomysły: była już msza w intencji uspokojenia się dzieci, było przelewanie czegoś tam nad czymśtam (znów nie znam szczegółów, bo gusłami sobie głowy nie zaprzątam). Strach się bać, co będzie następne, bo dzieci mogłyby egzorcyzmów prababki nie przetrwać... BTW, ciekawe, co ta prababcia zrobiłaby, gdyby przyszło jej obcować z moją Hajnidką...

Na zabobonach ciążowych dobrze zna się jeden z moich kolegów z pracy i o czym pisałam wcześniej, niejednokrotnie udzielał mi wskazówek. Jego zdaniem dziecko mieć powinnam łyse, albowiem nie miałam zgagi! A zgagi nie miałam zapewne tylko dlatego, że do samego końca rzygałam... Cóż, potwierdzałam też teorię, że córka odbiera matce urodę, bo wyglądałam jak własny koszmar, aczkolwiek nasza koleżanka z pracy, matka dwóch córek, w każdej ciąży wygląda jak miss powiatu! Wróżono mi oczywiście płeć dziecka z kształtu brzucha, a według znajomej miałam rodzić gdzieś około siódmego miesiąca, bo brzuch miałam tak nisko. A że widywała mnie codziennie i widziała, że brzuch miałam nisko od początku? Pal sześć, grunt to nastraszyć pierworódkę, że urodzi wcześniaka...

Wyprawkę oczywiście zakupiłam całą na długo przed rozwiązaniem. Zbiory zaczęłam gromadzić pod koniec pierwszego trymestru. Wszyscy żyjemy i mamy się dobrze.

poniedziałek, 07 grudnia 2015, mama_gada
Tagi: zabobony

Polecane wpisy

  • Przesiadka!

    Jak szaleć, to szaleć! Przesiadamy się z Gadomiłą na bloggera ! Zapraszam serdecznie!

  • Co dało nam rodzicielstwo?

    Ciągle zrzędzę, mamrolę i marudzę, a przecież blog parentingowy powinien być słodkopierdzący! Na tę okoliczność, w ten sylwestrowy poranek, który spędzam samotn

  • Prezentowe pierwsze wrażenia!

    Takiej góry zabawek jak wczoraj, Gaduchna jeszcze nigdy wcześniej nie widziała. Dobrze, że posłuchałam mojego Męża i moim rodzicom zasugerowaliśmy zakup ciuszka

  • Uff! Jak ciemno!

    Zastanawia mnie jak to możliwe, że ludzkość upaja życie po omacku mentalnym, w umysłowych ciemnościach. W jakichś grotolabiryntach pełnych świadomościowego smro

  • Bezmyslnosc

    niemyslenie + niemyslenie + niemyslenie + niemyslenie x globalne niemyslenie = bezmyslnosc BEZMYSLOSC LUDZKA NIE MA GRANIC!

Komentarze
2015/12/07 10:46:10
Mamo Gada, nasz wielce pobożny narodek jest niezwykle pomysłowy, jesli chodzi o takie przesądy! ja sie popłakałam ze śmiechu, jak wlazłam kiedyś na forum ciążowe i zaczęłam czytać. A ponieważ byłam w ciąży i to już po atrakcjach ze szpitalem i miesięcznym leżeniem plackiem, to mi się Skorupiak potwornie wystraszył i usilował zabronić czytać, żebym sie tak nie śmiała... POzbierałam potem u siebie z różnych miejsc takie śliczności, i ku mojemu oprzerażeniu wyszło tego naprawdę dużo... A to wcale nie wszystko, potem jeszcze spotykałam kwiatki których nie znałam...
-
2015/12/07 11:02:41
Faktycznie, dużo ciekawych pomysłów ;)
-
Gość: Kata, 176.4.102.*
2015/12/07 14:33:12
Ja także, jak większość matek zapewne, nasluchalam się takich rzeczy, że nie wiedziałam czy śmiać się i płakać. Koleżanka moja lamentowala okropnie, gdy rocznemu synalowi obcielismy włosy. Bo rozum będzie miał krótki! Co tam, że dziec niewiele już przez ten gąszcz widział - nie wolno i już. Inna pani wywrozyla z mojego brzucha, że na pewno urodze po terminie i będą musieli wywolywac, bo olaboga brzuch tak wysoko! Dzień po tym spotkaniu zaczęłam rodzić. .. było jeszcze wiele innych. O wstazeczce. O przelewanych wosku. O wycierania buzi dziecka zasilana pielucha. I tak sobie mysle, że już chyba niewiele mnie zdziwi.
-
2015/12/10 11:03:05
Ja stoczyłam prawdziwą batalię z teściową i moim niemężem?! o to, że nie chcę przelać dziecku jajka nad głową bo był płaczliwy. Bo nie chcę polizać mu czoła i splunąć kilka razy za siebie. Jezu, pukałam się w czoło a oni byli wściekli.
Dziecko płakało bo miało kolkę, bo jest High Need Baby a nie że urok, że coś tam.
-
2015/12/17 09:30:57
Współczuję! U mnie szczęśliwi najbliżsi nie mieli takich zapędów!